Subscribe: Presseurop | Imigracja i demografia
http://www.presseurop.eu/pl/taxonomy/term/13/*/feed
Added By: Feedage Forager Feedage Grade B rated
Language:
Tags:
Rate this Feed
Rate this feedRate this feedRate this feedRate this feedRate this feed
Rate this feed 1 starRate this feed 2 starRate this feed 3 starRate this feed 4 starRate this feed 5 star

Comments (0)

Feed Details and Statistics Feed Statistics
Preview: Presseurop | Imigracja i demografia

VoxEeurop | Imigracja i demografia



The talk of the continent



 



Przesiedlenie syryjskich uchodźców: Turcja: miejsce zwane domem

Sun, 29 May 2016 22:23:03 +0100

, – Upłynęło już kilka tygodni do czasu podpisania porozumienia między UE i Turcją, tak więc rodzi się pytanie: Jak postępuje realizacja planu przesiedlenia uchodźców? Raport z tureckiego wybrzeża morza Egejskiego wskazuje na to, że coraz większa liczba imigrantów decyduje się na osiedlenie. Rozwiń.



Kryzys uchodźczy: Wisząc na Turcji

Tue, 05 Apr 2016 16:53:25 +0100

, – Cartoon. Rozwiń.



Kryzys uchodźczy: Europejski plan Marshalla dla azylantów

Mon, 07 Mar 2016 13:15:17 +0100

W artykule opublikowanym w kilku francuskich gazetach, Guillaume Duval, redaktor naczelny Alternatives économiques, oraz posłowie do Parlamentu Europejskiego Pervenche Berès i Yannick Jadot sugerują kierunki, którymi powinna podążać Unia Europejska, aby zapewnić godne powitanie dziesiątkom tysięcy uchodźców pukającym do jej bram. Wprawdzie kryzys finansowy został zażegnany dzięki wprowadzeniu europejskiego mechanizmu stabilności ESM, a widmo „Grexitu”, oddalone, to jednak „masowy napływ uchodźców, zwłaszcza z Syrii, znowu popycha Europę na skraj kolejnego kryzysu”, piszą autorzy. Podkreślają przy tym, że fala uchodźców „w szczególności dała się we znaki Grecji i Włochom, dwóm krajom, które najsilniej odczuły kryzys strefy euro”. Napływ imigrantów, „powiększył rozbieżności między wspomnianymi krajami a instytucjami europejskimi, a Grecji grozi dziś wykluczenie ze strefy Schengen”. Jakby tego było mało, przepaść między Europą Zachodnią a krajami Europy Środkowej oraz Wschodniej jeszcze się pogłębiła, co jest wodą na młyn dla Brytyjczyków kuszonych Brexitem. Wreszcie kryzys ten znacznie osłabił pozycję Angeli Merkel w jej własnym kraju. Jej otwarcie na uchodźców skazuje ją na osamotnienie pośród europejskich przywódców. [...] A przecież to właśnie Angela Merkel broni w tej kwestii honoru Europy. Należy więc za wszelką cenę uniknąć sytuacji, w której inni europejscy liderzy doszliby do wniosku, że dziś opłaca się tylko cynizm i ksenofobiczna demagogia. Czy istnieje zatem „rozwiązanie dobre dla wszystkich”, zapytują autorzy artykułu, i przypominają, że przede wszystkim mamy do czynienia z „problemem gospodarczym”. Byłoby jednak czymś nie do przyjęcia przywoływanie argumentu, że „starzejąca się Europa potrzebuje rąk do pracy”, podobnie jak to, że zalety bardziej otwartego na uchodźców systemu azylowego byłyby bardziej odczuwalne dla elit niż najbiedniejszych obywateli krajów rozdartych wojną. „Jeśli więc istnieje absolutny imperatyw, by opuścić most zwodzony twierdzy Europa”, piszą Beres, Duval i Jadot, „to są nim względy humanitarne”: Bo ludzie ci będą ryzykować życiem, jeśli pozostaną w swoich krajach, a także dlatego, że nie możemy pozwolić na to, aby ten problem pozostawić jedynie państwom ościennym, takim jak Liban, Turcja i Jordania, którym też grozi destabilizacja. Po zakończeniu II wojny światowej czy też po zakończeniu wojny w Algierii, Europa i Francja doświadczyły ruchów migracyjnych na znacznie większą skalę, a mimo to dały sobie radę. Dlaczego było to wówczas możliwe? Głównie dlatego, że przyjmowanie uchodźców było w owym czasie finansowane z kredytów. Autorzy sądzą, że rozwiązania proponowane przez Unię jedynie „tworzą konflikty”. Dlatego w zamian proponują wyciągnięcie wniosków z planu Marashalla, który „umożliwił, zwłaszcza Niemcom, przesiedlenie milionów uciekinierów ze Wschodu” — jeśli rozlokowanie uchodźców zostanie sfinansowane z kredytów, dochody reszty ludności nie zmniejszą się, a jednocześnie nastąpi ożywienie działalności gospodarczej w skali globalnej... Paradoksalnie, uchodźcy będą o tyle mniejszym obciążeniem, o ile godziwiej i szczodrzej zostaną przyjęci. Problemem staną się dopiero wówczas, gdy przeznaczymy na ich integrację niewystarczające środki, a sami azylanci podejmą pracę na czarno. W odpowiednim czasie, gdy już okrzepną i zaczną angażować się w działalność gospodarczą (który to proces może postępować bardzo szybko, jeśli będzie się nim należycie sterować), nie powinno być problemów ze spłatą dodatkowo zaciągniętego długu. W Europie, której populacja liczy 510 milionów mieszkańców, „przyzwoite przyjęcie 2 mln uchodźców” kosztować będzie „około 30 miliardów euro rocznie, czyli 0,2 proc. unijnego PKB” – skąd zatem przekonanie, że nie[...]



Kryzys uchodźczy: Europa chce wspólnej i sprawiedliwej odpowiedzi

Tue, 01 Mar 2016 09:59:28 +0100

„Europejskie rządy są podzielone w kwestii kryzysu imigracyjnego”. Niektóre chcą przyjmować azylantów, inne wzbraniają się przed tym ze wszystkich sił. Obywatele Europy widzą jednak tę kwestię całkiem inaczej. Domagają się sprawiedliwej dystrybucji uchodźców, a przede wszystkim wspólnej odpowiedzi na to nowe wyzwanie. Odrzucają też jednostronne działania podejmowane przez poszczególne państwa członkowskie", pisze Fundacja Bertelsmanna w komentarzu do sondażu przeprowadzonego we wszystkich 28 krajach unijnych. Wynika z niego, że –

79 proc. wszystkich Europejczyków opowiada się za przyjęciem wspólnej europejskiej polityki azylowej i migracyjnej. 52 proc. respondentów twierdzi, że główna odpowiedzialność za to, by tak się stało, spada na UE. 27 proc. postuluje współodpowiedzialność Unii oraz krajów członkowskich, a tylko 22 proc. jest zdania, że politykę imigracyjną należy pozostawić państwom narodowym.

Jednocześnie sondaż ujawnia głęboką przepaść między nowymi a starymi członkami Unii:

54 proc. obywateli nowych krajów członkowskich sądzi, że azylanci powinni być sprawiedliwie rozdzieleni, tymczasem w starych państwach unijnych wskaźnik ten sięga 85 proc. Co więcej, jedynie 41 proc. mieszkańców krajów nowej Unii domaga się kar finansowych dla państw odmawiających przyjęcia uchodźców, podczas gdy w starej Unii rozwiązanie to popiera 77 proc. obywateli. Zdecydowana większość (91 proc. w starych i 87 proc. w nowych krajach członkowskich) zgadza się, że zewnętrzne granice Unii należy wspólnie uszczelnić i zabezpieczyć.

Nie wszyscy Europejczycy są entuzjastami jeśli chodzi o bezprecedensowy napływ uchodźców i jego możliwe konsekwencje:

Połowa przyznaje, że czuje się obcokrajowcami we własnym kraju, a 58 proc. boi się negatywnych konsekwencji dla systemu opieki socjalnej. 54 proc. unijnych obywateli sądzi, że kryteria przyznawania azylu powinny być zaostrzone.

Europejczycy lękają się jednak, że w miarę jak kolejne państwa strefy Schengen przywracają kontrole i zamykają granice, jedno z największych osiągnięć UE może być zagrożone:

Sondaż wskazuje, że ludzie nie chcą, by ofiarą obecnego kryzysu padło prawo do swobodnego poruszania się w strefie Schengen. 79 proc. Europejczyków wciąż chce korzystać ze swobody podróżowania i uznaje strefę Schengen za drugie najważniejsze osiągnięcie europejskiej integracji, tuż za utworzeniem jednolitego rynku wewnętrznego.




Europa i kryzys uchodźczy: Burza na horyzoncie

Fri, 19 Feb 2016 10:18:16 +0100

I Kathimerini, Ateny – Migranci wciąż zalewają Grecję, a ta musi sprostać zarówno zobowiązaniu opanowania kryzysu uchodźczego, jak i żądaniom kredytodawców. Czy Ateny podołają tym wyzwaniom? Rozwiń.



Niemcy i kryzys uchodźczy: Napięcie polityczne będzie rosnąć

Thu, 18 Feb 2016 12:47:14 +0100

, – Nie wiadomo jeszcze jakie będą ostateczne konsekwencje zeszłorocznego przybycia do Niemiec miliona uchodźców. To, jak fakt ten wpłynie na sytuację gospodarczą i wyniki zbliżających się kluczowych wyborów, może wstrząsnąć całym krajem. Rozwiń.



Niemcy i uchodźcy: Przemoc w Kolonii zmienia wszystko

Fri, 15 Jan 2016 12:51:54 +0100

„Sylwestrowa noc może być punktem zwrotnym”, pisze tygodnik Der Spiegel. Ataki na tle seksualnym, do których doszło w kilku miastach Niemiec, sprawiały wrażenie, jakby koordynowała je jakaś niewidzialna ręka. Dwa za nich zakończyły się gwałtem.

To, co wydarzyło się w Kolonii – a do pewnego stopnia także w Hamburgu – w sylwestra oraz w następnych kilku dniach „wpisuje się w scenariusz, którego wielu się obawiało, i który okazał się prawdziwy, zanim jeszcze stał się faktem. Spełniły się obawy zarówno sympatyków imigracji, jak i żarliwych ksenofobów”, pisze tygodnik –

Dla niektórych, wydarzenia te zdają się potwierdzać to, o czym od dawna mówili: że zbyt dużo cudzoziemców w kraju oznacza więcej problemów. Inni uważają, że stało się to, czego obawiali się od dawna: brzydkie obrazki brzydkiego zachowania imigrantów zaciążą na przeważająco pozytywnym stosunku Niemców do uchodźców.

Pewne jest, dodaje Der Spiegel, „że czekają nas trudne dni”, które przynoszą co najmniej dwa pytania:

Czy Niemcy są naprawdę przekonane, że poradzą sobie z napływem uchodźców? Oraz drugie: Czy Niemcy mają odwagę i chęć stać się krajem europejskim z największą liczbą imigrantów? [...] Wydaje się, że zamiast próbować sprawę wyciszać, nadszedł czas przeprowadzić debatę o przyszłości Niemiec oraz mantrze kanclerz Angeli Merkel sprowadzającej się do stwierdzenia: „Damy radę”. [...] Integracja, polityka integracyjna, represje, polityka imigracyjna, kwoty imigrantów – wydarzenia w Kolonii dramatycznie zmieniły dynamikę berlińskiej polityki. Kanclerz Niemiec i jej powiernicy obawiają się, że utrudnią one realizację obecnej polityki w sprawie uchodźców.

Pani kanclerz już zmieniła stanowisko, przynajmniej jeśli chodzi o dyskurs publiczny. Wkrótce po wydarzeniach w Kolonii powiedziała, że zasługują one na „twardą odpowiedź ze strony rządu”. Odrzuciła jako „nonsensowne” powszechne sugestie, że „lubi, gdy wielu uchodźców przyjeżdża do Niemiec”.

Ale Angela Merkel nie może zbytnio odejść od poprzedniej linii swojej partii:

gdyby bowiem Niemcy zaczęły zawracać ludzi na granicach, upadłby cały system swobodnego przepływu osób w strefie Schengen. Media potrzebowały kilku dni, by otrząsnąć się z letargu i zdać sobie sprawę ze skali przemocy, do jakiej doszło w Kolonii i Hamburgu oraz kompletnego braku reakcji ze strony policji oraz politycznego establishmentu.

Der Spiegel sądzi, że pierwsze co należy zrobić, to całkowicie szczerze porozmawiać o faktach i zaistniałej sytuacji:

Niemcy nie są dziećmi, by pod wpływem szlachetnych zamiarów ukrywać przed nimi prawdę. A część prawdy jest taka, że politycy tylko lubią mówić o integracji, ale nic nie wskazuje na to, aby zdawali sobie sprawę ze skali trudności wyzwania, przed jakim stanęli. Druga część prawdy jest taka: niemieckie społeczeństwo jest coraz bardziej podzielone.

Tłum. Maciej Zglinicki




Niemcy i kryzys uchodźczy: Wszechpotężna Merkel w ogniu krytyki

Thu, 12 Nov 2015 12:39:47 +0100

Wprawdzie magazyn Forbes uznał ją niedawno za drugiego najpotężniejszego obywatela świata, niemiecka kanclerz Angela Merkel wydaje się coraz słabsza w miarę jak jej polityka wobec uchodźców traci na popularności, pisze zespół dziennikarzy magazynu Der Spiegel. Stały napływ uchodźców do południowo-wchodniej części kraju wywiera niespotykaną dotąd presję na organizacje pomocowe oraz urzędy miejskie. W efekcie, zarówno polityczni rywale, jak i sojusznicy domagają się wprowadzenia limitów dla uchodźców przybywających do Niemiec, co może oznaczać koniec firmowanej przez panią Merkel wizji Europy bez granic. Autorzy Spiegla twierdzą, że sytuacja wymknęła się spod kontroli i zapanował chaos. Ubogie w zasoby władze miejskie nie radzą sobie z wzbierającą falą imigrantów. Zdaniem ekspertów codziennie przybywa ich od 10 do 12 tysięcy, podczas gdy w całym kraju nie ma już praktycznie wolnych miejsc w schroniskach. „Rząd stracił kontrolę, a w Niemczech zapanował stan wyjątkowy”. Tymczasem tradycyjnie konserwatywni członkowie ugrupowania Angeli Merkel (CDU) są coraz bardziej zaniepokojeni przybyszami, którzy – ich zdaniem – mogą z czasem stworzyć w kraju „alternatywną społeczność muzułmańską”. Wszystko to dramatycznie odbiło się na słupkach poparcia kanclerz Merkel i rykoszetem uderzyło w CDU. Co bardziej niepokojące, skorzystała na tym najbardziej skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD), która według ostatnich sondaży cieszy się 8 proc. poparciem. A jeszcze w lecie pozycja Merkel wydawała się niczym niezagrożona. Obecnie komentatorzy spekulują, że pani kanclerz grozi przewrót we własnej partii. Angela Merkel doskonale zdaje sobie sprawę z grożącego jej niebezpieczeństwa — Jednym z największych atutów Angeli Merkel jest nieomylny instynkt polityczny [...] Pani kanclerz wie najlepiej, jak bardzo niepewna sytuacja zapanowała w kraju. W samym środku kryzysu znalazły się kruche relacje między Merkel a Horstem Seehoferem, szefem siostrzanej partii CDU – bawarskiej CDU. Mimo że nie popiera on drastycznych rozwiązań ograniczających liczbę wpuszczanych imigrantów, które proponuje AfD, tym niemniej Seehofer domaga się ustalenia górnego limitu dla imigrantów, których mogą przyjąć Niemcy. W Bawarii, jak piszą autorzy artykułu, trwa „przedrewolucyjne wrzenie”, a działania władz federalnych budzą gniew działaczy partyjnych. Mało tego, oliwy do ognia dodało ujawnienie informacji, że mimo apeli lokalnych społeczności, które już w lutym br. apelowały o pomoc w przyjmowaniu uchodźców, rząd centralny nie zrobił nic, by je wesprzeć. Federalne Biuro ds. Migracji i Uchodźców było zupełnie nieprzygotowane do kryzysu, zwłaszcza że wcześniej otrzymało odmowę na wniosek o zatrudnienie nowych pracowników do obsługi podań o azyl. Międzynarodowa pozycja Merkel także ucierpiała. Kiedyś nazywana „Królową Europy”, dziś Angela Merkel napotyka opór wielu unijnych partnerów, którzy sprzeciwiają się jej polityce imigracyjnej. Niektórzy nawołują do stawiania nowych płotów na granicach i ograniczenia swobody poruszania się po terytorium Wspólnoty. Co więcej, pani kanclerz została zmuszona zwrócić się o pomoc w zarządzaniu napływem uchodźców do „dawnych przeciwników” w Grecji i Turcji. Stawka jest wysoka: sukces polityki zagranicznej Merkel określi nie tylko jej pozycję w kraju, ale także przyszłość samej Unii - Merkel uważa, że Niemcy nie mogą zamknąć granic. Wzniesienie płotu na granicy byłoby dla niej nie tylko nieskuteczne, ale oznaczałoby także koniec europejskiego ideału. Dorastając w komunistycznej NRD, odciętej od świata murem i zwojami drutu kolczastego, nie chce tego doświadczyć ponownie. Tłum. Maciej Zglinicki[...]



Nieletni uchodźcy w Europie: Podwójnie skrzywdzeni

Wed, 28 Oct 2015 09:58:21 +0100

, – Co czwarty migrant docierający do Europy w ostatnich miesiącach był niepełnoletni. Organizacje pozarządowe i pomocowe twierdzą, że kontrolowanie i pomaganie nieletnim uchodźcom jest niezwykle trudne. Rozwiń.



Migranci w Europie: Kto powinien decydować w sprawie kryzysu migracyjnego – mapa

Fri, 23 Oct 2015 13:01:46 +0100

width='100%' height='520' frameborder='0' src='https://giuliozucchini.cartodb.com/viz/635b11f0-73ee-11e5-95f2-0ecfd53eb7d3/embed_map' allowfullscreen webkitallowfullscreen mozallowfullscreen oallowfullscreen msallowfullscreen>

Ta mapa, przygotowana przez Giulio Zucchiniego, pokazuje, kto – zdaniem Europejczyków –powinien podejmować decyzje w sprawie migracji. Według badania, które przeprowadzono we wszystkich krajach członkowskich we wrześniu 2015, prawie dwie trzecie mieszkańców Unii uważa, że decyzje w tej kwestii powinny być podejmowane na szczeblu unijnym a nie narodowym, podczas gdy osiem na dziesięć osób stwierdziło, że azylantów należy „lepiej rozmieścić we wszystkich krajach członkowskich UE”. Niemniej odpowiedzi różnią się znacznie w zależności od kraju.

Tymczasem, przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zwołał mini-szczyt z udziałem przywódców Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Grecji, Macedonii, Niemiec, Rumunii, Serbii, Słowenii i Węgier, aby omówić przepływ uchodźców szlakiem przez Zachodnie Bałkany. „Celem spotkania ma być uzgodnienie wspólnych wniosków operacyjnych, które mogłyby zostać natychmiast wdrożone”, stwierdza komunikat Komisji.




Turcja i imigranci: Pomoc domowa

Thu, 22 Oct 2015 12:13:17 +0100

De Groene Amsterdammer, Amsterdam – Cartoon. Rozwiń.



Unijni liderzy a kryzys uchodźczy: Niebezpieczni demagodzy

Fri, 16 Oct 2015 07:06:02 +0100

W ostatnich latach Unia Europejska kroczy od kryzysu do kryzysu. Ale żaden z nich nie zagraża jej przyszłości bardziej niż ten związany z reakcjami krajów członkowskich na napływ uchodźców do Europy, pisze węgiersko-amerykańska działaczka praw człowieka Kati Marton w dzienniku Financial Times.

Za wyjątkiem Niemiec, kraje europejskie zareagowały, w najlepszym razie obojętnie, a w najgorszym wrogo, wobec uchodźców uciekających z krajów rozdartych wojną lub rządzonych przez opresyjne reżimy. Marton, która sama uciekła z komunistycznych Węgier, potępia zwłaszcza działania podjęte przez jej rodzinny kraj i ksenofobiczny reżim premiera Viktora Orbána, który porzucił podstawowe wartości europejskie —

Członkowie Unii — głośno broniący kwestii finansowych — wydają się znacznie mniej skłonni bronić praw podstawowych: praw człowieka i prawa uchodźców do ludzkiego traktowania. [...] Nie tak miało być. Kraje członkowskie Unii miały zasadniczo wyznawać te same, demokratyczne, humanitarne i, owszem, liberalne wartości.

Doświadczenia dzisiejszych uchodźców są skrajnie różne od jej własnych. W 1956 r. rodzinę Marton witali z otwartymi ramionami nie tylko działacze praw człowieka, ale i państwowi funkcjonariusze. Dziś przybywających do Europy uchodźców witają zasieki z drutu kolczastego. Mimo to, różnice między tymi, którzy szukają schronienia dziś, a jej własną rodziną pół wieku temu, są niewielkie —

Moja rodzina wyglądała bardzo podobnie do rodzin, które niedawno widziałam koczujące na dworcu kolejowym Keleti w Budapeszcie. Było nas czworo: dwoje dorosłych (matka była w ciąży) i dwójka małych dzieci, cztery walizki i marzenie o lepszym życiu.

Marton apeluje do Unii, by podjęła bardziej zdecydowane działania wobec ksenofobicznych reakcji w Europie. Orbán ściągnął na siebie falę krytyki, deklarując, że Węgry są chrześcijańskim narodem, czym rzucił wyzwanie europejskim wartościom. Potrzebne są bardziej radykalne działania, bo plan relokacji uchodźców nie ma [na razie] wiążącej mocy prawnej. „Co musiałoby się stać”, zastanawia się Marton, by „państwo członkowskie straciło prawo głosu — co oznaczałoby użycie 'opcji nuklearnej', po którą do tej pory nie sięgnięto”. Póki co, europejscy liberałowie dalej będą ustępować pola demagogom, narażając tym samym cały europejski projekt.




MIGRANCI NA BAŁKAŃSKIM SZLAKU 4/5: Wrogowie i przyjaciele

Mon, 12 Oct 2015 09:05:11 +0100

Osservatorio Balcani e Caucaso Transeuropa, Trento – W czwartej części rozszerzonego reportażu przygotowanego we współpracy z dokumentalistką Móni Bense w pobliżu granicy pomiędzy Węgrami i Serbią, reporter André Cunha spotyka się z szefem antyimigranckiej partii Jobbik w Segedynie oraz z uchodźcami afgańskimi w prowizorycznym obozie po serbskiej stronie granicy. Rozwiń.



Kryzys uchodźczy na Morzu Śródziemnym: Stara Europa

Fri, 09 Oct 2015 09:11:02 +0100

, – Cartoon. Rozwiń.



Obszar Schengen w niebezpieczeństwie: Nowe granice

Thu, 17 Sep 2015 15:49:02 +0100

Cartoon movement, Amsterdam – Cartoon. Rozwiń.



Kryzys uchodźczy widziany z Rumunii: Współczesnych imigrantów nie można porównywać z tymi, którzy kiedyś uciekali od komunizmu

Thu, 17 Sep 2015 15:25:38 +0100

Tak jak w większości krajów europejskich, również i w Rumunii opinia publiczna jest podzielona w sprawie przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu. Debata często skupia się na porównywaniu obecnych migrantów z Rumunami, którzy uciekali od komunizmu lub z tymi, którzy opuścili kraj po upadku reżimu Nicolae Ceauşescu w 1989 r. Według politologa Sorina Bocancea takie porównanie nie jest jednak uprawnione, gdyż wówczas chodziło raczej o pojedyncze osoby, które wyjeżdżały lub przedostawały się przez żelazną kurtynę do Europy Zachodniej, a nie z wielkimi grupami jak to ma miejsce obecnie. Na łamach dziennika Adevărul, Bocancea podkreśla, że – w istocie rzeczy – dzisiejszym uchodźcom nie chodzi o ucieczkę przed wojną, lecz o polepszenie warunków życia: Prawdziwy uchodźca szuka najbliższego kraju, gdzie jest bezpiecznie. Dlaczego dzisiejsi migranci nie zatrzymują się w pierwszym bezpiecznym państwie? Czy bezpieczeństwo w Niemczech jest lepsze od tego w Turcji? […] Bezpieczeństwo to bezpieczeństwo, bez względu na miejsce. Ale, rzecz jasna, warunki życia są różne! Tymczasem migrujący twierdzą, że nie są migrantami ekonomicznymi, ale uchodźcami. A przecież uchodźcy pragną tylko pokoju, nie są poszukiwaczami skarbów. Ponadto, jak wyjaśnia Bocancea, emigranci z Rumunii nie byli zorganizowani w grupy zgłaszające roszczenia i łatwo poddawali się „integracji" w przyjmujących ich krajach. Emigranci rumuńscy nie domagali się przewiezienia do wybranego kraju, tak jak to dzieje się obecnie, ale chcieli dotrzeć do miejsca, gdzie panowała demokracja. [...] Rumuni, którzy wyemigrowali po 1989 r. nie rozszarpywali barier z drutu kolczastego, ale czekali na pozwolenie na pracę. Przyznając, że pokazywane przez media zdjęcia utopionych dzieci imigrantów wywarły druzgocący efekt, politolog zauważa jednak, że nie należy zapominać o rodzicach: Jaką ochronę zapewniają oni dzieciom, przemieszczając się tysiące kilometrów dalej od pierwszych bezpiecznych krajów? Jaką ochronę zapewnia uchodźca, który zabiera swoje dziecko na przeładowaną łódź albo kładzie je na torach, aby wymusić decyzję władz? Dlaczego radykalni humaniści nie zwracają uwagi na stopień nieodpowiedzialności tych ludzi? Migranci także mogą być nieodpowiedzialni. Odmienny stosunek do tego tematu ma młoda pisarka i blogerka Daniela Ratiu, która w tej samej gazecie podkreśla, że nadszedł czas, aby zmierzyć się z tym wszystkim, co jak do tej pory sądzono, nie dotyczyło Rumunii. Europa musi skonfrontować się z wartościami, które – jak twierdzi – stanowią jej istotę. W jaki sposób zbudowano nasze społeczeństwa, za kogo lubimy się uważać, w jaki sposób chcemy być postrzegani jako nosiciele cywilizacji. [...] Obrazy emitowane w kółko przez wszystkie telewizje świata mają w sobie coś biblijnego. Europa straciła swoją empatię, zamknęła się w swoich murach, ze swoimi luksusowymi samochodami, autostradami, instytucjami pod pompatycznymi szyldami, swoim coraz lepszym życiem, wszakże na kredyt, ale przyjemnym, pomimo kryzysu gospodarczego, który w kontekście problemu uchodźców wydaje się być najmniejszym z jej zmartwień. Ten rozłam najlepiej obrazuje dysproporcja między emocjami wywołanymi zamachami na Charlie Hebdo a całkowitym brakiem uczuć i reakcji publicznej, politycznej, czy nawet wojskowej po zamachach, które miały miejsce nie w cywilizowanej Europie, ale gdzie indziej, gdzie straciło życie wiele kobiet i dzieci i utonęło wielu nieszczęsnych uchodźców. W tym czasie Europejczycy zajmowali si[...]



Uchodźcy w Europie: Gdzie uchodźcy szukają azylu

Mon, 14 Sep 2015 11:56:40 +0100

Projekt redystrybucji azylantów przykuwa ostatnio uwagę świata. Powyższa mapa pokazuje dystrybucję azylantów między styczniem a czerwcem 2015 r. Wielkość krajów odzwierciedla liczbę złożonych w nich podań o azyl. W sumie wpłynęło ich w tym okresie ponad 400,000. Na małej mapie przedstawiono potencjał demograficzny poszczególnych krajów.

Kraje nadzwyczajnie powiększone przyjęły największą liczbę azylantów. Do grupy tej zalicza się większość krajów Europy południowo-wschodniej oraz Niemcy (na czele listy), ale również Szwajcarię, Austrię, kraje Beneluksu oraz Szwecję. Oprócz Malty i Włoch, kraje graniczne Unii przyjęły stosunkowo niewielką liczbę azylantów – niektóre z nich tak małą, że praktycznie nie widać ich na mapie.

Mapę opublikował na swojej stronie geograf Benjamin Henning, wykorzystując do jej opracowania dane Eurostatu.




Niemcy witają uchodźów: Tor solidarności

Fri, 11 Sep 2015 14:02:37 +0100

Süddeutsche Zeitung, Monachium – Cartoon. Rozwiń.



Uchodźcy przybywają do Europy: Obalanie mitów

Thu, 10 Sep 2015 09:19:29 +0100

The Times of Malta, La Valette – Trudno winić przeciętnego czytelnika Daily Mail o to, że uchodźców próbujących przedostać się do Europy uważa za bandę rabusiów zagrażających europejskiej cywilizacji. Trwający właśnie kryzys uchodźczy z pewnością stanowi dla Europy poważne wyzwanie, jednak warto rozwiać mity, który wokół niego narosły, co czyni poniżej maltański dziennikarz Herman Grech. Rozwiń.



Polska a uchodźcy: Testując solidarność

Wed, 09 Sep 2015 21:02:20 +0100

Po raz pierwszy los uchodźców starających się dotrzeć do Europy wywołał ożywioną debatę w Polsce. Premier Ewa Kopacz przyznała, że „mamy moralny obowiązek troszczyć się o uchodźców”, ale jednocześnie podkreśliła, że kraju „nie stać na przyjęcie imigrantów ekonomicznych”. Póki co zadeklarowała, że Polska gotowa jest przyjąć 2000 migrantów [szef Komisji Europejskiej uznał jednak, że powinno ich być o dziesięć tysięcy więcej]. Polski rząd, podobnie jak władze innych krajów Grupy Wyszehradzkiej, twardo sprzeciwia się też obowiązkowym kwotom proponowanym przez Komisję. Jednym z powodów jest fakt, że kwestia pomocy dla uchodźców dzieli polskie społeczeństwo. Według niedawnego sondażu Gazety Wyborczej 53 proc. respondentów uważa, że należałoby przyjąć uchodźców, a 44 proc. jest przeciwnego zdania. Co więcej, aż 32 proc. sądzi, że Polska powinna przyjąć jak najmniejszą ich liczbę. Większość komentatorów głównego nurtu wzywa tymczasem polskie władze, by zgodziły się pomóc zdecydowanie większej grupie migrantów i jkrytykuje ostro tych, którzy ośmielają się myśleć inaczej. Jak pisze Jacek Żakowski w Gazecie Wyborczej – Fetor polskiej ksenofobii rozniósł się po Europie. Umocnił antypolskie uprzedzenia i będzie służył usprawiedliwianiu nieprzyjaznych postaw wobec polskich potrzeb i Polaków w innych krajach. Dawno nie strzeliliśmy tak bolesnego gola do polskiej bramki w Unii Europejskiej. Wtóruje mu Tomasz Lis, redaktor naczelny tygodnika Newsweek Polska w komentarzu zatytułowanym „Wstyd, Polsko, wstyd” – Kompromitująca jest ostentacja i nonszalancja, z jaką wiele osób publicznych (o nienawistnych forach internetowych nie wspominając) przeciwstawia się przyjmowaniu przez Polskę uchodźców. Oto żałosny egoizm i nietolerancja zakładają szatki troski o naszą wspólnotę, bezpieczeństwo i chrześcijańską spoistość. Po drugiej stronie barykady padają argumenty, że Polska nie powinna przyjmować uchodźców, bo najpierw zadbać musi o powrót Polaków ze Wschodu, zagraża jej fala uchodźców z Ukrainy, jeśli trwająca tam wojna nasili się, albo zwiększona imigracja zagrozi jej bezpieczeństwu. Katolicki publicysta Tomasz Terlikowski apeluje więc w Rzeczpospolitej o uszczelnienie granic Europy – Zdjęcie, które kilka dni temu opublikowała spora część mediów zachodnich, niewątpliwie szokuje. Martwy trzylatek wyrzucony przez morze na plażę to koszmar, który na długo pozostaje w pamięci. A dramatyczna opowieść jego ojca, który stracił nie tylko jego, ale także drugiego syna i żonę, to tragedia, którą trudno zapomnieć.Tyle że wbrew interpretacji, którą próbuje się nam narzucić, nie są to wcale dowody na to, że powinniśmy przyjąć wszystkich przybyszów z Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej, że powinniśmy otworzyć granice i wchłonąć setki tysięcy, a być może za chwilę miliony osób, wśród których mogą być terroryści z Państwa Islamskiego (ono bowiem wcale nie ukrywa, że w ten sposób przemyca swoich ludzi). Ta metoda tylko zwiększy liczbę martwych dzieci wyrzucanych na brzeg. Rafał Ziemkiewicz nie pozostawia zaś w Do Rzeczy złudzeń, że „jedynym rozwiązaniem problemu masowej imigracji jest jej powstrzymanie”. Prawicowy publicysta podkreśla też, że – Polska powinna twardo negocjować i tłumaczyć, że „solidarność europejska” musi tak samo dotyczyć np. problemów związanych z wojną na Ukrainie, j[...]



Kryzys uchodźczy: Najlepsze i najgorsze cechy Europy

Wed, 09 Sep 2015 20:14:27 +0100

, – Rozwiń.



Kryzys uchodźczy: Europa wyrzucona na brzeg

Fri, 04 Sep 2015 09:46:18 +0100

Cartoon movement, Amsterdam – Cartoon. Rozwiń.



Migranci na bałkańskim szlaku 1/5: Przyparci do muru Orbána

Tue, 01 Sep 2015 15:45:13 +0100

, – Oto pierwsza część reportażu przygotowanego wspólnie z dokmentalistką Móni Bense niedaleko miasta Segedyn, u zbiegu granic Węgier, Serbii oraz Rumunii, gdzie wkrótce wzniesiona zostanie bariera mająca zapobiec przenikaniu imigrantów przez węgierską granicę. Rozwiń.



Demografia: Jak zmienia się zaludnienie Europy

Tue, 01 Sep 2015 14:04:03 +0100

Mapa przedstawia uśrednione roczne zmiany w zaludnieniu 43 europejskich krajów. Kolorem niebieskim zaznaczono obszary, gdzie liczba mieszkańców zmalała, czerwonym te, gdzie wzrosła. Intensywność barwy odzwierciedla wielkość demograficznej zmiany: tam, gdzie zmiana przekroczyła 2 proc. w skali roku, kolor jest najgłębszy.

Dane pochodzą z lat 2001-2011, świeższych brak. Zebrali je i opracowali badacze z BBSR (Bundesinstitut für Bau-, Stadt- und Raumforschung), niemieckiej organizacji publicznej prowadzącej badania geograficzne.

Największy przyrost ludności zaobserwowano na Wyspach Brytyjskich, we Francji i śródziemnomorskiej części Hiszpanii. Największy spadek na Bałkanach, w północno-zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego oraz w większości krajów basenu Morza Bałtyckiego. W jednym kraju mogą występować różne trendy: i tak np. najszybciej przyrastały populacje miast położonych na północnym-zachodzie Europy.




Nielegalni imigranci w Europie: Liczenie niewidzialnych

Thu, 27 Aug 2015 08:59:41 +0100

Correct!v, Berlin – Nikt nie wie, ilu nielegalnych imigrantów żyje w Niemczech i całej Europie. Correct!v rozmawia o tym z niemieckim naukowcem Ditą Vogel, która kilka lat temu próbowała policzyć „niewidzialnych”. Według niej, ich liczba idzie w setki tysięcy w Niemczech oraz w miliony w Europie. Rozwiń.



Europa a imigracja: Mapa kar za pomaganie nielegalnym imigrantom

Tue, 25 Aug 2015 10:34:40 +0100

Obywatele większości krajów europejskich nie mogą pomagać nielegalnym imigrantom. Przestępstwem jest nie tylko pomoc udzielana im w przekroczeniu granicy UE, ale również w pozostaniu na jej terenie – np. poprzez zaoferowanie im schronienia. Raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) z 2014 r. analizuje działania państw mające na celu zniechęcanie obywateli do pomagania imigrantom.

Niektóre sankcje dotykają przede wszystkim osoby udzielające schronienia migrantom (nawet jeśli podpisują z nimi kontrakt na wynajem mieszkania). Jak pokazuje mapa zamieszczona w raporcie (ciemnym kolorem oznaczono kraje najsurowiej ścigające użyczających mieszkań imigrantom, jasnym te, gdzie wynajmujący objęci są sankcjami za udzielanie schronienia, a obszar zakreskowany to państwa, gdzie wynajmujący nie są karani pod pewnymi warunkami), ta forma „pomocy” karana jest niemal wszędzie, za wyjątkiem Belgii oraz Irlandii. Kary często sprowadzają się do grzywien, ale czasami także pozbawienia wolności. Niektóre kraje biorą pod uwagę okoliczności łagodzące takie, jak np. to, że popełniający przestępstwo oferował gościnę członkom rodziny za darmo.




Kryzys wokół uchodźców: Otworzyć Europę

Tue, 25 Aug 2015 10:11:26 +0100

, – Rozwiń.



David Cameron i imigracja: Stać, bo strzelam!

Mon, 24 Aug 2015 13:51:21 +0100

Süddeutsche Zeitung, Monachium – Cartoon. Rozwiń.



Niemcy i uchodźcy: Otwarte ramiona, ale jak długo jeszcze?

Sat, 15 Aug 2015 12:19:50 +0100

400,000 – tylu azylantów ma dotrzeć do Niemiec w tym roku. O ile inne kraje europejskie, przede wszystkim Hiszpania i Wielka Brytania, niechętnie otwierają podwoje dla rekordowej liczby osób uciekających przed przemocą i prześladowaniami, o tyle Niemcy przyjęły bardziej otwartą politykę. Jednak niedawne podpalenia schronisk dla uchodźców w Niemczech przypominają, że kraj ten ma w swojej historii także ciemne karty związane z imigracją. Niemcy nie zawsze były takie otwarte na przybyszy z zewnątrz. Nawet jeśli lata powojenne pamiętane są często jako czas solidarności między Niemcami z Zachodu a ich rodakami uciekającymi z komunistycznej NRD, to w istocie – jak pisze tygodnik Der Spiegel musiały minąć lata, zanim przybysze ze Wschodu zostali w pełni zaakceptowani. Zachodni Niemcy przejawiali wówczas ten sam „lęk przed obcokrajowcami przemieszany z obawami o zachowanie dobrobytu oraz upadek tradycji”, jaki charakteryzował ich stosunek do wcześniejszych imigrantów. Gastarbeiterzy z Turcji, Włoch czy Hiszpanii często padali ofiarami ksenofobii oraz wykluczenia. Nie podejmowano też większych wysiłków, by zostali zaakceptowani w niemieckim społeczeństwie. „Wygodne było również to, że pierwsze pokolenie przyjezdnych robotników było w niewielkim stopniu lub w ogóle nie zainteresowane integracją”, piszą autorzy artykułu. „Niemcom zresztą też w ogóle nie zależało na ich zintegrowaniu ze społeczeństwem”. Ataki i podpalenia ośrodków dla uchodźców w Mölln and Solingen w latach 90. stały się symbolami anty-imigranckiej histerii, której ukoronowaniem było przyjęcie w 1992 r. nowego i znacznie surowszego prawa mającego powstrzymać falę podań o azyl. Azylanci mogli liczyć na pozytywne rozpatrzenie wniosku tylko wtedy, gdy przedostali się do Niemiec przez kraje niebezpieczne – warunek praktycznie niemożliwy do spełnienia zważywszy na poziom bezpieczeństwa w państwach sąsiednich. Kanclerz Helmut Kohl wielokrotnie powtarzał, że Niemcy nie są zasadniczo krajem imigrantów; pogląd ten w znacznej mierze podzielały też niemieckie media. Wspomniane prawo anulowano w 2005 r., a nowe przepisy ułatwiają imigrantom uzyskanie prawa pobytu i pracy w Niemczech. Jakie są zatem powody tej nagłej zmiany nastawienia? Według tygodnika Der Spiegel ważną rolę odegrał polityczny pragmatyzm. Kurcząca się populacja i alarmujący brak siły roboczej sprawiły, że niemieccy przywódcy dostrzegli demograficzne korzyści płynące ze zwiększonej imigracji. „Byłoby wielkim marnotrawstwem nie skorzystać z wiedzy, umiejętności i wykształcenia imigrantów, którzy nie chcą opuszczać Niemiec”. Chodzi jednak o coś więcej — W odróżnieniu od okresu gospodarczego cudu, obecnie Niemcy są chętne, by integrować imigrantów oraz w nich inwestować. Nie chcą tylko brać, lecz także dawać coś więcej niż tylko pieniądze, ubrania czy dach nad głową. Gotowe są zaoferować swoje człowieczeństwo i empatię, bliskość, poczucie wspólnoty, a nawet przyjaźń. Jak kraj długi i szeroki ochotnicy pomagają nowym sąsiadom przystosować się do życia w adoptowanych społecznościach; organizacje charytatywne zbierają ubrania, zabawki i artykuły higieniczne. Czas pokaże, czy a[...]



Emigracja młodych z południa Europy: Pokolenie E w natarciu

Mon, 10 Aug 2015 08:43:59 +0100

eutopia, Rzym – W ramach projektu Generation E (Pokolenie E) grupka dziennikarzy specjalizujących się w dziennikarstwie danych zbiera opowieści tysięcy młodych ludzi z południa kontynentu, którzy porzucili swoje ojczyzny w poszukiwaniu lepszych perspektyw zatrudnienia lub kształcenia. Rozwiń.



Rozmieszczenie azylantów: Kraje unijne nie wypełniają celów odnośnie liczby przyjmowanych uchodźców

Tue, 21 Jul 2015 15:42:46 +0100

„Po gorącej dyskusji” unijni ministrowie spraw wewnętrznych obiecali, że 32,356 azylantów (głównie z Syrii oraz Erytrei), którzy są spodziewani w Europie w najbliższych dwóch latach, zostanie przeniesionych z Włoch i Grecji, pisze holenderska gazeta De Volkskrant. Mimo że to o 8,000 mniej niż ustalono na czerwcowym szczycie UE, europejski komisarz ds. migracji Dimitris Avramopoulous nazwał decyzję „ważnym i historycznym krokiem”. Ma on nadzieję, że do końca roku znajdzie się także rozwiązanie dla grupy, która na razie pozostała bez przydziału.

Austria i Węgry odmówiły przyjęcia więcej uchodźców, podczas gdy Polska, Hiszpania, Estonia, Łotwa i Litwa, zgodziły się przyjąć ich mniej, niż planowała Komisja. Jedynymi pozytywnymi wyjątkami okazały się Niemcy (przyjmą 10,500 osób zamiast 8,763 proponowanych przez Komisję) oraz Irlandia, która – mimo wyłączenia w obszarze sprawiedliwości i polityki wewnętrznej – zgodziła się przyjąć 600 osób.

Plan rozmieszczenia 40,000 azylantów z Włoch i Grecji w innych krajach unijnych narodził się po bezprecedensowej tragedii, jaką było rozbicie się łodzi z imigrantami na Morzu Śródziemnym w kwietniu br. Zginęło wówczas około 800 osób.




Obcokrajowcy w Europie: Mapa miast z największą liczbą mieszkańców urodzonych w innym kraju

Mon, 20 Jul 2015 09:31:37 +0100

Poza wyjątkami w rodzaju Luksemburga, w większości krajów europejskich odsetek osób urodzonych w innych krajach nie przekracza 20 proc. ogółu populacji. Powyższa mapa pokazuje także, oprócz proporcji cudzoziemców w populacji każdego z państw, także procent imigrantów w wybranych dużych europejskich miastach. W przeciwieństwie do wielu innych badań dotyczących imigracji, mapa nie czyni rozróżnienia pomiędzy imigrantami spoza i z wewnątrz Unii Europejskiej.

Odsetek imigrantów w miastach na ogół jest wyższy niż średnia ogólnokrajowa, zwłaszcza w Europie Środkowej i Północnej. Biorąc pod uwagę wartości bezwzględne, najbardziej kosmopolitycznym miastem Europy jest Londyn – ponad jedna trzecia jego mieszkańców (prawie 3 mln osób) urodziła się poza Wielką Brytanią. Jeśli jednak chodzi o udział procentowy, największy odsetek imigrantów ma Lozanna – 42 proc.

Mapa zamieszczona przez magazyn The Atlantic została opracowana na podstawie badań przeprowadzonych przez London School of Economics (LSE).




Imigracja: Gdzie umierali imigranci próbujący dostać się do Europy

Mon, 29 Jun 2015 20:18:21 +0100

Autor: Lorenzo Ferrari.

25 i 26 czerwca przywódcy krajów członkowskich spotkali się w Brukseli na szczycie częściowo poświęconym imigracji. Od początku roku do Europy przybyło przez Morze Śródziemne i Turcję 100,000 osób. Jednak propozycja Komisji Europejskiej dotycząca rozdzielenia imigrantów po poszczególnych krajach spotkała się z silnym oporem wielu państw.

Od roku 2000 w drodze do Europy zmarło ponad 29 tys. imigrantów. Ich historie i dane statystyczne trafiają do The Migrants' Files (Archiwum Migrantów), założonego przez europejskich dziennikarzy. W oparciu o dane zgromadzone przez wspomnianą organizację, agencja dziennikarska Journalism++ stworzyła tę interaktywną mapę, która pokazuje, gdzie w ostatnich piętnastu latach zginęło najwięcej imigrantów. Im większe koło, tym więcej przypadków śmiertelnych.

Najwięcej ludzkich istnień pochłonęły Cieśnina Sycylijska, wody przybrzeżne Hiszpanii (wokół Wysp Kanaryjskich i Gibraltaru) oraz Grecji.




Kryzys imigracyjny na Węgrzech: „Żegnaj, Europo!”

Thu, 25 Jun 2015 12:45:12 +0100

Węgierski rząd poinformował 23 czerwca, że „ze względów technicznych” bezterminowo zawiesza funkcjonowanie europejskiego porozumienia w sprawie azylu, czyli rozporządzenia dublińskiego. Przewiduje ono, że każdy kraj członkowski zobowiązany jest przyjąć z powrotem tych azylantów, dla których był on pierwszym przystankiem w Unii.

Minister spraw wewnętrznych stwierdził, że Węgry są najbardziej obciążone nielegalnymi imigrantami spośród wszystkich zainteresowanych krajów (przede wszystkim Włoch i Grecji) i wyczerpały już swoje możliwości [przyjmowania uchodźców]. Tylko w tym roku (do 22 czerwca) węgierska policja zatrzymała na granicy z Serbią 60,089 migrantów. Węgry zamierzają tam wkrótce postawić 175 km mur.

Mimo że Budapeszt przyjmuje obecnie więcej uchodźców niż mu przypada w udziale, może mieć problem z wprowadzeniem swojej decyzji w życie, zauważa Népszabadság. Nie jest też jasne, czy otrzyma pomoc z innych krajów Unii, jako że „rozporządzenie wyraźnie stwierdza, iż nie może być zawieszone”, a „w roku ubiegłym na Węgry odesłano z innych krajów unijnych jedynie 827 osób”.




Imigracja: „Cena za bunkier Europa”

Fri, 19 Jun 2015 13:11:59 +0100

„Nielegalny wjazd do europejskiej fortecy wiąże się z coraz większym kosztem ludzkim i finansowym. Podobnie jak akt odrzucenia osób starających się o imigrację, którzy podczas tej podróży stawiają na szali własne życie”, pisze Libération.Francuski dziennik połączył siły z The Migrants' Files (TMF), konsorcjum, które zbadało kwoty wydawane przez UE od 2000 r., aby przeciwdziałać problemowi nielegalnej imigracji, oraz przez migrantów napływających do Europy.

TMF twierdzi, że w tym okresie migranci wydali nie mniej niż 16 mld euro, podczas gdy „*państwa finansowały nowe technologie mające wykrywać migrantów, inwestując w budowę coraz wyższych murów oraz mnożenie kosztownych procedur wydalania. Ogólnie rzecz biorąc 28 krajów członkowskich UE wydało ponad 13 mld euro, z czego 11,3 mld na same wydalenia.

To w tym kontekście Węgry zdecydowały się zamknąć granicę z Serbią 17 czerwca. Granica ta stanowiła drogę dostępu do UE intensywnie wykorzystywaną przez migrantów podróżujących przez byłą Jugosławię. Węgry planują zbudować czterometrowy mur wzdłuż liczącej 175 km granicy, co według szacunków Népszabadság będzie kosztować) 22 mld forintów czyli 70 mln euro Zapowiedź ta spotkała się z oburzeniem rządu serbskiego. Premier Aleksandar Vučić powiedział, że „Serbia nie da się odizolować. Nie będziemy drugim Auschwitz”.




Imigracja: Rozbitkowie z Schengen

Tue, 16 Jun 2015 09:24:37 +0100

Cartoon movement, Amsterdam – Cartoon. Rozwiń.



Prawo do azylu: Jak idealnie rozmieścić azylantów w Europie

Wed, 10 Jun 2015 13:52:13 +0100

Lorenzo Ferrari.

27 maja Komisja Europejska zaprezentowała swój plan rozmieszczenia w Europie do 2016 r. 40,000 azylantów.

Powyższa mapa ilustruje wynik badania przeprowadzonego przez Daniela Thyma z Uniwersytetu w Konstancji (Niemcy). Thym postanowił przełożyć niemiecki model dystrybucji azylantów w poszczególnych landach na kraje europejskie, zachowując przy tym identyczne kryteria, to jest biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców i poziom życia.

Tę idealną dystrybucję uchodźców porównał następnie z rzeczywistymi danymi o liczbie przyznanych azylów (w 2013 r., dane za rok 2014 znaleźć można tu).

Ciemniejszy słupek oznacza rzeczywiste dane z 2013 r., jaśniejszy – idealną kwotę. Kraje zaznaczone kolorem zielonym udzielają, zgodnie z badaniem, schronienia zbyt wielu uchodźcom, a fioletowym – wręcz przeciwnie. Wśród najbardziej „wielkodusznych” państw znalazły się między innymi: Szwecja, Austria, Węgry i Bułgaria.




Imigracja: Niepotrzebna wojna Frontexu

Sat, 23 May 2015 12:27:07 +0100

, – Aby zwalczać napływ uchodźców i imigrantów, Unia wzmacnia agencję odpowiedzialną za strzeżenie jej granic. Nie dość jednak, że Frontex nie radzi sobie z powstrzymaniem napływu nielegalnych imigrantów, to jeszcze znalazł się na celowniku unijnego rzecznika praw obywatelskich i organizacji broniących praw człowieka za sposób, w jaki deportuje niechcianych przybyszów. Rozwiń.



Imigracja: Jakie nastawienie do imigracji mają społeczeństwa krajów Unii

Mon, 18 May 2015 10:28:23 +0100

Mapa opracowana na podstawie danych Eurostatu zebranych przez Tableau Public pokazuje (w proc.) część opinii publicznej w krajach Unii, która ma pozytywne nastawienie do kwestii imigracji spoza krajów Wspólnoty. Im wyższy procent, tym większa akceptacja społeczna dla tego zjawiska.

Mapa dowodzi, że jedynie społeczeństwo Szwecji ma w zdecydowanej większości pozytywną opinię na temat imigracji spoza UE. Kraj ten przyznał azyl trzykrotnie większej liczbie uchodźców w przeliczeniu na 1000 mieszkańców niż Niemcy, które pozytywnie rozpatrzyły najwięcej podań o azyl w całej Unii.




Imigracja: Drastyczna decyzja

Sat, 16 May 2015 06:55:10 +0100

Il Manifesto, Rzym – Cartoon. Rozwiń.



Kryzys na Morzu Śródziemnym: Europejska pomoc

Mon, 04 May 2015 13:25:56 +0100

The New York Times, Nowy Jork – Cartoon. Rozwiń.



Imigracja: Mapa krajów europejskich, do których migranci docierają drogą morską

Tue, 28 Apr 2015 13:03:39 +0100

Mapa sporządzona przez Benjamina Hanninga w oparciu o dane zgromadzone przez dziennik The Guardian, przedstawia kraje europejskie, których terytoria odzwierciedlają całkowitą liczbę migrantów przybyłych do nich drogą morską w latach 2006-2014.

Tylko cztery kraje unijne – Włochy, Hiszpania, Grecja i Malta – „muszą sobie radzić z tym problemem”, pisze Hanning. Jego zdaniem „potrzebny jest ogólnounijny plan poszukiwawczo-ratowniczy, który pozwoliłby uniknąć kolejnych tragedii na Morzu Śródziemnym, jak również polityczne rozwiązanie dla migrantów, którzy przetrwają podróż do Europy”.




Kryzys na Morzu Śródziemnym: „Moralna i polityczna hańba”

Sun, 26 Apr 2015 05:56:44 +0100

„Unia Europejska lubi się chwalić tym, że jest siłą dobra. Ale w ostatnich dniach w wodach Morza Śródziemnego utonęło 1,200 osób”, pisze The Economist. Wśród ofiar była „nieznana liczba uchodźców z Syrii, Eryterei i Somalii uciekających przed wojną lub prześladowaniami. Zginęli po części przez to, że unijna polityka azylowa okazała się moralną i polityczną klęską”. Mimo że Europa nie może zaradzić problemom, które leżą u źródeł tego eksodusu ani nie daje schronienia tym, którzy zań odpowiadają, to musi interweniować. Jednak jak zauważa brytyjski tygodnik –

W porównaniu z rokiem ubiegłym Unia przeznacza obecnie na morskie ratownictwo zaledwie jedną trzecią środków, a w operacjach bierze udział mniej niż jedna dziesiąta ubiegłorocznego personelu. Wiele krajów [...] argumentowało, że duże prawdopodobieństwo bycia uratowanym przez unijny patrol działało jako czynnik zachęcający dla kolejnych fal imigrantów. W rzeczy samej, Unia wolała stać z boku i patrzeć jak grupa niewinnych ludzi tonie, by odstraszyć w ten sposób ich naśladowców. Logika ta była nie tylko błędna, ale także moralnie odrażająca.

„Jeśli UE ma pozostać wierna swoim wartościom, to musi natychmiast podjąć działanie na wielu frontach”, dodaje The Economist, sugerując założenie „obozów na południowym wybrzeżu Morza Śródziemnego w celu przetwarzania podań azylantów w szybki, sprawiedliwy i wydajny sposób” —

Odrzuceni imigranci zarobkowi powinni być odsyłani do domów. Każdy kraj członkowski musiałby zobowiązać się do przyjęcia pewnej liczby uchodźców – co powinno leżeć w zakresie możliwości 500 mln bogatych obywateli Europy. […] Unia lubi myśleć, że jest wzorcem międzynarodowej współpracy, która ma czynić świat lepszym. Jednak „boat people” okryli tę ideę hańbą.




Kryzys imigracyjny na Morzu Śródziemnym: Szczyt europejski

Fri, 24 Apr 2015 17:00:11 +0100

The Daily Star, Bejrut – Cartoon. Rozwiń.



Europa i kryzys w kwestii uchodźców: Nie zamykamy się w naszych granicach

Fri, 24 Apr 2015 13:51:46 +0100

El País, Madryt – Wobec napływu migrantów i uchodźców UE musi opracować spójną a jednocześnie elastyczną politykę ich przyjmowania i udzielania prawa azylu, jak też wzmocnić współpracę w kwestii rozwoju i inicjatyw pokojowych w krajach ogarniętych konfliktami, sugeruje politolog José Ignacio Torreblanca. Rozwiń.



Kryzys na Morzu Śródziemnym: Unijne koło ratunkowe

Tue, 21 Apr 2015 17:26:44 +0100

Le Temps, Genewa – Cartoon. Rozwiń.



Kryzys imigracyjny na Morzu Śródziemnym: Jesteśmy odpowiedzialni za ten humanitarny bałagan

Tue, 21 Apr 2015 08:34:55 +0100

The Times of Malta, La Valette – Nieumiejętność Europy radzenia sobie w rozsądny sposób z trwającym na Morzu Śródziemnym kryzysem nie powinna dziwić. To efekt antyimigracyjnej retoryki oraz polityki uprawianej przez jej liderów a wspieranej przez coraz większą liczbę obywateli, pisze maltański dziennikarz. Rozwiń.



Imigracja: Krwawiąca granica

Mon, 20 Apr 2015 20:00:21 +0100

Cartoon movement, Amsterdam – Cartoon. Rozwiń.



Imigracja w Grecji: Ateny szantażują Unię otwarciem bram

Wed, 11 Mar 2015 21:15:47 +0100

„Ateny grożą, że pozwolą nielegalnym imigrantom na przejazd”, pisze De Volkskrant. Holenderski dziennik uważa, że lewicowy rząd premiera Aleksisa Tsiprasa zaczął zmieniać grecką politykę imigracyjną: jedną ze zmian ma być symboliczna „przerwa” w wysokim na 4m murze oddzielającym Grecję od Turcji, który został zbudowany w 2012 r. za pieniądze unijne. Ateny chcą także zamknąć ośrodki dla imigrantów.

Rząd zrobił już pierwszy krok w tym kierunku, podkreśla Trouw: każdego dnia około 30 azylantów, głównie z Azji i Bliskiego Wschodu jest wypuszczanych z ośrodków, gdzie są przetrzymywani.

Organizacje obrony praw człowieka są „zadowolone” z „bardziej humanitarnej” polityki premiera Tsiprasa oraz jego ministra ds. polityki imigracyjnej Tasia Christodoulopoulou, dawniej aktywisty broniącego praw człowieka. Jednak Europa jest zaniepokojona, bo „większość imigrantów nie chce zostać w zubożałej Grecji, gdzie ciężko rozpocząć nowe życie i gdy tylko ma okazję, podróżuje do bogatych krajów Unii”, pisze Trouw. Tymczasem De Volkskrant uważa, że grecki rząd wywiera w ten sposób presję na Brukselę –

Ateny chcą, aby Europa więcej im pomagała w przyjmowaniu i rozlokowywaniu uchodźców na kontynencie.„Skoro Europejczycy nie mają zrozumienia dla tej sprawy, to możemy złamać układ z Schengen i przyznać dokumenty 300,000 imigrantów, którzy rozjadą się później po Europie”, zagroził niedawno w wywiadzie radiowym grecki minister odpowiedzialny za porządek publiczny i ochronę obywateli Jannis Panousis.

Sprawą zajmą się unijni ministrowie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych na czwartkowym spotkaniu w Brukseli.




Integracja: Europejska mapa mniejszości

Tue, 10 Mar 2015 07:16:48 +0100

Jakie mniejszości narodowe są najliczniej reprezentowane w poszczególnych krajach europejskich? Były premier Szwecji, Carl Bildt, zamieścił niedawno na Twitterze mapę, na której flagami oznaczono narodowość najliczniejszej grupy imigrantów w danym kraju.

Mapa, którą najpierw opublikował portal Reddit pokazuje, że Turcy są największą mniejszością w pięciu państwach (Niemcy, Austria, Holandia, Dania i Bułgaria). Jak zauważa rumuński Adevărul, drugie miejsce zajmują ex aequo Polacy i Rosjanie.

Adevărul pisze, że na trzecim miejscu są Rumuni i wskazuje na długą historię osadnictwa na terenie Węgier oraz na masową emigrację do Hiszpanii i Włoch. Jak zaznacza rumuński dziennik, opublikowana przez premiera Szwecji mapa pozwala zrozumieć napięcia społeczne, o których w roku ubiegłym wielokrotnie pisały na pierwszych stronach europejskie gazety.

Tłum. Agata Wissuwa